księga gości



mail


podglądam:
w piaskownicy u Meg
Bajkowo
niecodziennie
porysunki
cashew
P.
ivs
taurus
wdech i wydech
edi
lorika
Właścicielka Jazona
Pszczółka
Agne
armonico
gogenzola
ea
khan-goor
ptasia grypa
anai
meg
alfa
żona
FML
nowy pan doktor
motylanoga
japan-life
kaktus
kolendra
sjesta
khem
maupa
snafu


2009
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
luty
2008
grudzień
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


statystyka

specjalista od analizy snów mile widziany...
Czy ktoś mi może powiedzieć co oznacza sen, co mi się śni co jakiś czas z taką intensywnością, że się budzę zlana potem i bijącym sercem? Śni mi się, że tak w okolicach grudnia pojawiam się na moim wydziale prawa i administracji i się okazuje, że opuściłam masę zajęć i nie ma szans na zaliczenie, a to już przecież piąty rok i kurde co to teraz będzie, bo przecież w fabryce dyplom muszę pokazać, że go mam i w ogóle i co teraz. Budzę się i uświadamiam sobie, że z mniej lub bardziej spektakularnym skutkiem w duszy mogę mieć ten brak zaliczenia, bo od 5 lat mam w szufladzie dyplom magazyniera i do fabryki dygam już też prawie 5 lat. Tylko dlaczego dociera to do mnie tak późno???

tak-po-prostu 2009-10-09 15:18:50
skomentuj (0)
never again...

Widzę, że moje wawelskie zaręczyny nie zrobiły na nikim wrażenia (przynajmniej na nikim z blogowego światka, bo w realu to i owszem – największe na mnie jednakowoż) i raczej niewiele osób tu zagląda, ale coś tam mi jeszcze ślina na klawiaturę przyniosła.

Poszłam Ci ja do lekarza po skierowanie na prześwietlenie płuc (za ostatnim razem jedna pani radiolog omalże mnie nie uśmierciła stwierdzając jakiś cień co jej zdaniem może być nowotworowy) no i jakoś tak nieopatrznie powiedziałam pani doktor, że mam stan podgorączkowy od kilku dni i że może by mnie osłuchała. Osłuchała, obejrzała i walnęła mnie w nery. No i zabolało. Kazała natychmiast zrobić badania. Zrobiłam następnego dnia rano. Odbierając wynik poprosiłam pielęgniarkę o ocenę czy jest ok czy może mniej ok. No i się okazało, że bardzo nie ok jest i mam natychmiast iść do lekarza bez kolejki, co wywołało święte oburzenie pań starszych co czekały na swoją kolejkę by sobie z panią doktor poplumkać ile to dały ostatnio na radio co ma twarzy. Swoją drogą nie kumam jak można u lekarza gadać o takich rzeczach – znaczy pewnie po to by wszyscy słyszeli. Ostatnio jak byłam to wyjęłam Wysokie Obcasy to mnie omalże nie zabiły wzrokiem bereciki.

Ale do ad remu. Lekarz stwierdziła zapalenie nerek i zaordynowała leżenie w domu i się grzanie, bo to niebezpieczne podobno schorzenie jest. Zdziwiła się jak mogłam nic nie czuć i wyhodować sobie taki ładny zestaw szczepów bakterii. Musiało to trwać trochę. Długo nawet.

Także ten – siedzę w domu i pracuję, bo oczywiście standardowo poszłam na zwolnienie w najgorszym momencie (tak jakbym sobie poszła na urlop na żądanie). Teraz na chwilę się położę, żeby mi się tam jakieś zrosty nie porobiły.

A do lekarza więcej nie idę.


tak-po-prostu 2009-10-06 09:15:28
skomentuj (0)

zobacz więcej

wydania darmowe

zobacz więcej

Ptasia Grypa